środa, 5 listopada 2014

Grzech 2

*Susanne*

Rano prąd wrócił, więc spokojnie wyszykowałam się do szkoły i wyszłam. Był poniedziałek, najgorszy dzień w historii.


***
 
 
Szłam razem z Allison i Chrisem szkolnym korytarzem, aby odłożyć książki do szafki i udać się do domu. Otworzyłam szafkę, do której włożyłam książki. Już miałam zamykać, lecz zauważyłam małą karteczkę zgiętą na pół. Otworzyłam ją i przeczytałam "Jestem blisko. A.I". Zrobiło mi się słabo, straciłam grunt pod nogami i wszystko co później pamiętam, to tylko ciemność.
 
 
 
***
 
 
Otworzyłam szeroko oczy. Byłam w gabinecie u pielęgniarki szkolnej.
- Księżniczka się obudziła, to dobrze. - Powiedziała uśmiechnięta pielęgniarka, Pani Wood.
- Dzień dobry, jak tutaj trafiłam? I co się ze mną stało? - zadawałam pytania.
- Przyniósł Cię tutaj Chris.
- Dobrze, a co się ze mną stało? - byłam ciekawa.
- Straciłaś przytomność na korytarzu i rozwaliłaś sobie główkę o grzejnik. - Powiedziała z troską. Dotknęłam swojej głowy i rzeczywiście miałam tam bandaż.
- Dziękuję za opiekę, mogę wyjść?
 -  Oczywiście, uważaj na siebie. - Krzyknęła kiedy zamykałam drzwi. Wzięłam swoją torbę i wyszłam ze szkoły. Zastanawiałam się, kto mógł podrzucić mi ten "list". Kogo to mogły być inicjały? Dlaczego wrzucił ta kartkę akurat do mojej szafki? Może to czysty przypadek? Może to żart? Miałam wiele pytań, ale nikt nie umiał na nie odpowiedzieć.
 
 
***
 
 
Usłyszałam dzwonek do drzwi, więc poszłam otworzyć. Spojrzałam przez wizjer, ale było zbyt ciemno abym mogła coś zobaczyć. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam uśmiechniętego Chrisa z pomarańczową różą w ręku.
- Cześć, to dla Ciebie. - powiedział i wręczył mi różę.
- Dziękuję, wejdź - odpowiedziałam, poszłam do kuchni i wstawiłam kwiat do wazonu. Szliśmy na kolację do restauracji, Chris mnie zaprosił, aby nasz związek przetrwał.
- Więc, idziemy? - zapytałam, mój chłopak przytaknął i wyszliśmy z mojego domu.
 
 
 
***
 
 
Następnego dnia bardzo źle się czułam, więc nie poszłam do szkoły, tylko leżałam cały dzień w łóżku. Około godziny 16 odwiedziła mnie Allison.
- Czemu nie było Cię w szkole?
- Źle się czułam, i nie miałam chęci. - mówiłam samą prawdę.
- Dobrze, mogę Ci coś powiedzieć? - powiedziała Allison, bałam się co ma mi do powiedzenia.
- Mów, śmiało.
- Masz kłopoty. Wielkie kłopoty. - odpowiedziała, a ja otworzyłam szeroko oczy. Nie mogłam uwierzyć własnym uszom.
 
_____________________________________________________________________________
 
I jest drugi rozdział! :)
Jak wam się podoba?
Nie wiem czy jest sens pisać to dalej. Brak komentarzy, jest mi przykro.
Cóż, mam nadzieję, że jeszcze doczekam się ich., do następnego :) + dodałam do bohaterów nową postać, pielęgniarkę.
 
 
Sussie Clark

1 komentarz: